Dlaczego najtańsza strona WWW może być najdroższą decyzją
Wpis na grupie
Ostatnio na jednej z branżowych grup na Facebooku zobaczyłem dyskusję, która zmroziła mi krew. Przedsiębiorca opisywał sytuację - zlecił komuś stronę internetową, zapłacił z góry, a wykonawca po prostu... zniknął. Telefon milczy, maile bez odpowiedzi, strona niedokończona albo w ogóle usunięta.
Pod postem - kilkadziesiąt komentarzy. Każdy kolejny to niemal identyczna historia. Inny wykonawca, inny klient, ten sam schemat. I za każdym razem - przedsiębiorca, który został z niczym. Bez strony, bez pieniędzy, bez kontaktu.
Czytałem to i myślałem - dlaczego tak wielu ludzi wpada w tę samą pułapkę? Nie dlatego, że są głupi. Dlatego, że nie wiedzą na co patrzeć. I nikt im tego nie powiedział.
Dlaczego wybieramy najtaniej?
Rozumiem to doskonale. Jesteś przedsiębiorcą, masz tysiąc rzeczy na głowie, a strona internetowa to "jeszcze jeden koszt". Ktoś na grupie pisze "zrobię stronę za 500 zł w tydzień" - no i brzmi jak idealne rozwiązanie. Szybko, tanio, odhaczasz temat i wracasz do swojego biznesu.
Problem w tym, że strona internetowa to nie wizytówka z Vistaprint. To narzędzie, które ma na Ciebie pracować. Generować zapytania, budować zaufanie, pojawiać się w Google. A żeby to robiła - ktoś musi ją zaprojektować, zbudować i zadbać o szczegóły, które są niewidoczne gołym okiem.
Osoba, która oferuje stronę za 500 zł w tydzień, fizycznie nie jest w stanie tego zrobić rzetelnie. Nie mówię tego złośliwie - mówię to po ponad 13 latach w branży i 210+ projektach. Sam wiem ile czasu zajmuje zrobienie czegoś dobrze.
Red flags - na co zwrócić uwagę
Zanim komukolwiek zlecisz stronę, przejdź przez tę listę. Jeśli widzisz choćby dwa punkty - włącz alarm.
1. Brak portfolio albo "portfolio" złożone z szablonów. Poproś o linki do stron, które wykonawca zrobił. Wejdź na nie. Sprawdź czy działają, jak wyglądają na telefonie, ile się ładują. Jeśli dostaniesz odpowiedź "jeszcze nie mam portfolio, ale umiem" - to nie jest Twój człowiek.
2. Cena znacząco poniżej rynku. Prosta strona firmowa to minimum kilka tysięcy złotych. Jeśli ktoś oferuje to samo za 500-800 zł - albo będzie to gotowy szablon z podmienionymi tekstami, albo projekt nigdy nie zostanie ukończony. W obu przypadkach tracisz.
3. Brak umowy. Serio - jeśli ktoś nie chce podpisać umowy, to od razu wiesz z kim masz do czynienia. Umowa chroni obie strony. Bez niej nie masz żadnej dźwigni gdy coś pójdzie nie tak.
4. Płatność 100% z góry. Standardem w branży jest zaliczka (30-50%) i reszta po odbiorze. Jeśli ktoś chce 100% przed rozpoczęciem pracy - nie zgadzaj się. To największy red flag ze wszystkich.
5. Domena i hosting na wykonawcę. To MUSI być na Ciebie. Domena, hosting, konto administracyjne - wszystkie dane dostępowe powinny być Twoje. Jeśli wykonawca rejestruje domenę na siebie - jesteś zakładnikiem. Historia z tych grup to potwierdza - ludzie tracili dostęp do własnych stron bo wykonawca miał hasła.
6. Brak kontaktu po zapłacie. Jeśli przed zapłatą odpowiadał w 5 minut, a po zapłacie cisza - wiesz co się dzieje. Uczciwy wykonawca utrzymuje kontakt przez cały projekt, bo zależy mu na referencjach i długofalowej współpracy.
Co tak naprawdę tracisz?
Oprócz pieniędzy - tracisz czas. Czas który mógłbyś poświęcić na rozwijanie firmy. Miesiąc, dwa, trzy czekania na stronę która nigdy nie powstanie. A potem szukanie kogoś nowego, tłumaczenie wszystkiego od początku, budowanie zaufania od zera.
Tracisz też klientów. Każdy dzień bez działającej, profesjonalnej strony to potencjalne zapytania które idą do konkurencji. Ludzie szukają Twoich usług w Google i trafiają na kogoś kto po prostu ma lepszą stronę.
I tracisz zaufanie do branży. Po jednym złym doświadczeniu patrzysz na każdego wykonawcę podejrzliwie. A to sprawia, że trudniej Ci podjąć decyzję nawet gdy trafisz na rzetelną osobę.
Jak wybrać dobrze?
Nie mówię żeby wydawać fortunę. Mówię żeby wydawać mądrze. Oto co możesz zrobić:
Sprawdź portfolio - i to nie screenshoty w PDF, tylko działające strony. Wejdź na nie, przeklikaj, sprawdź na telefonie. Zadzwoń do właściciela jednej z tych stron i zapytaj jak wyglądała współpraca serio czesto to, może Ci pomóc zweryfikować potencjalnego wykonawcę :)
Poproś o umowę - z jasnym zakresem prac, harmonogramem i warunkami płatności. Jeśli wykonawca się wzdryga na słowo "umowa" - to już masz odpowiedź.
Upewnij się kto jest właścicielem domeny - to Twoja firma, więc domena powinna być zarejestrowana na Twoje dane. Hosting też. Poproś o dane dostępowe od pierwszego dnia.
Nie płać wszystkiego z góry - standardem jest 30-50% zaliczki i reszta po odbiorze. Jeśli projekt jest duży - etapy z częściowymi płatnościami za konkretne kamienie milowe.
Zapytaj o wsparcie po wdrożeniu - co się stanie jak po pół roku coś się zepsuje? Czy wykonawca oferuje serwis? Czy będziesz umiał sam edytować treści? Te pytania warto zadać zanim podpiszesz cokolwiek.
Nie chodzi o to żeby było drogo
Chodzi o to żeby było uczciwie. Uczciwa cena za uczciwą robotę. Wykonawca który szanuje swój czas i Twoje pieniądze - nie oferuje strony za grosze, bo wie ile pracy w to wchodzi. Ale też nie kasuje kosmicznych kwot za gotowy szablon z podmienionym logo.
Jeśli ktoś Ci powie "to będzie kosztować X, bo jest do zrobienia Y, Z i jeszcze W" - to dobry znak. Znaczy, że wie co robi i potrafi to wycenić. Gorzej gdy słyszysz "zrobię tanio, szybko i wszystko" - bo za tym zwykle nie stoi nic.
Twoja strona internetowa to wizytówka Twojej firmy w internecie. Pierwsze wrażenie. Narzędzie sprzedażowe. Nie oszczędzaj na fundamencie swojego biznesu online.
A jeśli masz pytania albo nie wiesz od czego zacząć - pisz śmiało.